Te zwierzę zobaczysz TYLKO na Madagaskarze!

Zapewne wielu z Was oglądało Film rysunkowy „Madagaskar” i pamięta lwa o imieniu Aleks, żyrafę Melmana, hipopotamicę Glorię i zebrą Marti. Jednak już zapominamy, że zwierzaki te dotarły na wyspę przez przypadek: wypadły ze statku za burtę w swoich skrzyniach i klatkach.

Zwierzaki lądując dopływając do nowego miejsca bardzo były zdziwione napotkanymi tam „cudakami” mimo, że mieszkały w ZOO pełnym okazów z całego świata.

A co to za cudaki? LEMURY!

Madagaskar to jedyne miejsce na świecie, gdzie można spotkać te zwierzęta. W najnowszym podręczniku-przewodniku „Lemurs of Madagaskar” wyodrębniono 125 gatunków i podgatunków, a lista cały czas się powiększa!

To właśnie lemury przyciągają na wyspę podróżników szukających niezwykłych przygód i doświadczeń. Niezależnie od tego czy, żyją bliżej ludzi czy wolą gęste korony drzew swojego naturalnego środowiska i tak przyjeżdżający mogą liczyć na bezpośredni kontakt, dotyk a nawet lemurzy pocałunek! Bo jak mówi malgaska legenda, lemur to po prostu człowiek, który nie przestrzegając plemiennego fadi (tabu czyli zasad, obyczaju) został wyrzucony do lasu. Chcąc jednak zadośćuczynić swój błąd, skradał się nocą i pomagał społeczności, która go wydaliła.

Ale nie ma tak łatwo!

Spotkanie z nimi wymaga jednak pewnego wysiłku. Najlepiej udać się na poszukiwania do Parków Narodowych lub rezerwatów, chociaż i wiele przedstawicieli można spotkać w większości plenerowych hoteli czy obozów. Ale mam nadzieje, że do grupy leniuchów nie należycie. Prawda? Tym ambitnym bez odpowiedniego obuwia oraz ubrania a przede wszystkim doskonałego przewodnika będzie trudno przedrzeć się przez głęboki i gęsty las. Co więcej, wiele bardzo ciekawych gatunków prowadzi nocny tryb życia zatem nocnych harcy tez nie można wykluczyć. Ale po co myśleć o trudnościach i udrękach. Satysfakcja z samodzielnego odnalezienia lemura jest nie do opisania.

Do dzisiaj pamiętam śpiew/płacz indrii w Mantadia. Rozdziawiłam buzie z niedowierzania i zachwytu, a łzy płynęły mi we wzruszenia jak z wodospadu. Chwilę później ten olbrzym zszedł w niższe partie lasu by podać mi rękę i nie chcieć jej puścić.

Nocne podglądanie zwabionych bardzo rzadkich ale ze wszystkich chyba najbrzydszych lemurów aye aye to również przygoda. Oczekiwanie pod kokosem uwięzionym między gałęziami i dźwięk skrobania zębami jego twardej skorupy to sygnał do delikatnego podkręcenia reflektora, który pokaże stworka ( on naprawdę nie jest ładny..)

Spacer po górach to również okazja do podglądania lemurów katta, które wygrzewają się na słońcu z otwartymi ramionami tak, jakby czekały aż ktoś je przytuli.

Jednak moim zdaniem kwintesencja lemurowego uroku jest sifaka „tańczący”. Niejednokrotnie bujając się w hamaku na werandzie swojego prostego bungalowa i czytając książkę, słyszałam tupot małych stópek po drewnianej podłodze. Sifaka krokiem dostawnym i rączkami podniesionymi do góry dla zachowania równowagi zmierzał w moja stronę, by popatrzeć mi w oczy i wyżebrać podanego z ręki banana. Człowiek naprawdę się rozkleja…

Lemury, które NA PEWNO zobaczysz podczas swojej wizyty na Madagaskarze!

Więcej tekstów o Madagaskarze TUTAJ


Podobają Ci się lemury? Chcesz jechać na Madagaskar? Zostaw swój komentarz!

Pozostaw swój adres mailowy a będę Ciebie informować o nowych postach, konkursach oraz spotkaniach!

ovh