12088331_1105246079500564_4197328547044936282_n

Wakacje na półmetku. Turyści zawsze zadają mi takie same pytanie: „Ewa Ty już chyba byłaś wszędzie! Gdzie Ci się najbardziej podobało? Gdzie najlepiej pojechać?”  

Trudno znaleźć jedną odpowiedz.

Postanowiłam zatem zebrać swoje podróżnicze doświadczenia i stworzyć MÓJ PLEBISCYT „The best of”.  
Moją klasyfikacje podzieliłam na kilka kategorii:

1) Najlepsze jedzenie
2) Wspomnienia z dzieciństwa,
3) Tam, gdzie odpoczywam,
4) Miejsce najbardziej uduchowione,
5) Bajeczne krajobrazy.
6) Jazda bez trzymanki – będzie zawierać dwie podkategorie: reżyseria oraz kultura. Macie już jakieś typy?

ZATEM ZACZYNAMY!!!

1) CHINY – NAJLEPSZE JEDZENIE

Dla mnie podróżowanie zawsze łączy się również z poznawaniem lokalnych przysmaków, tych, które wyglądają bardzo apetycznie i pachną ciekawie oraz tych, które swych całokształtem zniechęcają. Nie będę ukrywać, że do tych drugich podchodzę z mniejszą pewnością, ale ciekawość jednak wygrywa (przyznaję, nie wszystko wezmę do ust, nie dam się przekonać do kaszanki, a tatar tylko pod wódeczkę, a że wódeczki nie piję to i z tatarem pod rękę mi nie jest).

IMG_5675

Nie da się ukryć, że Azja to raj dla degustatorów. Moja przygoda z kuchnią chińską zaczęła się nie do końca wzorowo. Kilka lat temu zostałam zaproszona na kontrakt do Szanghaju. Szalenie ciężko było znaleźć smaki chociaż trochę podobne do tych, które znałam tak, aby stopniowo się przyzwyczajać. Wszystko było inne. Chleb słodki i jak gąbka (jak już znalazłam z ziarnami to 4 kromki kosztowały 6 zł – za dużo jak na mój skromny budżet), masło drogie i zawsze spleśniałe, ser trudno dostępny, płatki na mleku droższe od kawioru, szynki brak, kiełbasa to mięso mielone zaciśnięte wokół zrolowanej gazety, zupka chińska(!!!) niejadalna a przysmaki to kurze łapki, kacze języki i farbowana golonka. FUUU! Za duży kaliber jak na pierwsze dni. Wykonałam telefon do rodziców z błagalnymi prośbami o wałówkę. Po dwóch tygodniach 20kg polskich rarytasów odebrałam od kuriera: pasztety, sery, płatki do mleka, chleb, konserwy, zupki chińskie (!polskie!). Ale już było za późno… odszukałam to do najlepsze w kuchni miejscowej (co nie znaczy, że nie tęskniłam za kanapką z salami albo pasztetem drobiowym 🙂 ).

IMG_0230_4

Zaprzyjaźniłam się z kilkoma ulicznymi sprzedawcami serwującymi doskonałą garkuchnie na rowerach i zamontowanymi na nich płytami do smażenia czy bębnami od pralki jako grill. To tam jadałam najlepsze placki z warzywami, pierwszą herbatkę z perełkami (w Polsce tzw. boubble tea sprowadzone duuuzo później), szaszłyki z rozmaitościami, wafle z bananami lub smażone warzywa z makaronem. Poezja! Później sama zaczęłam dopytywać o lokalne nocne bazary, gdzie nie tylko można kupić poszczególne składniki, ale i naprawdę dziwaczne smakołyki, np. skorpiony, żaby, rozgwiazdy albo po prostu robale.


Zobacz także: NAJDZIWNIEJSZE JEDZENIE


Z pośród tego wszystkiego, co miałam okazję próbować to pierogi stały się moim faworytem. To jak Chińczyk może je podawać i co do niego ciekawego włożyć nie przyjdzie Europejczykowi do głowy. Mogą mieć kształt rybki, żaby, łabędzia, kwiatka. Doskonale potrafią go ubrać w mniejsze warzywa, jak groszek czy kukurydza, aby zadbać o detale jak oczka czy z sezamu łuski ryby. A co w środku? Oprócz standardowych warzyw i mięsa: jajko ze szczypiorkiem, masa ze słodkiego ziemniaka, krewetki, pasta z dyni, a nawet masa orzechowa!

targ-chiny

rozgwiazda

Kuchnia chińska

W każdym razie ze smakami chińskimi już jestem zakumplowana na dobre do tego stopnia, że przynajmniej raz w roku chce tam jechać na małe obżarstwo!


ZOBACZ INNE TEKSTY DOTYCZĄCE CHIN


2) KENIA – WSPOMNIENIA Z DZIECIŃSTWA

Odkąd pamiętam, mój tata zawsze sadzał mnie przed telewizorem w weekendowe poranki. Przygotowywane były zapiekanki na kajzerce z jednym cięciem. Był to nasz rytuał ! A cóż to my przed tym telewizorem oglądaliśmy? PROGRAMY PRZYRODNICZE. Te przed bajkami Disney w szczególności były dedykowane dzieciom: lwy, tygryski, zeberki czy słoniki na sawannie

Nakuru 1

Razem z tatą kolekcjonowaliśmy również tygodnik „Świat dzikich zwierząt” (do dzisiaj trzymam wszystkie numery posegregowane jak największy skarb!). Czytałam każdy numer z ogromnym zaangażowanie a potem opowiadałam o ciekawostkach tacie.

IMG_2067

Pamiętam również swoją jedną z pierwszych wycieczek do Afryki Równikowej. To właśnie SAFARI w KENII w porze deszczowej, kiedy największe skupiska gnu gromadzą się w Masai Mara sprawiło, że wspomnienia z dzieciństwa powróciły, a marzenia o zobaczeniu Simby, Timona i Pumby urzeczywistniły.

Lampard Gnu 2

Muszę przyznać, że do dnia dzisiejszego, gdy otwieram dach autobusu w środku parku narodowego, włącza mi się w środku „child mode”. Jak dziecko opowiadam o zwierzakach swoim podopiecznym, czasami nawet demonstrując dziwaczne lub specyficzne dla danego gatunku dźwięki albo ruchy (tak, robię to, czasem to durne ale robię). Nie przejmuję się śmiechem obserwujących, bo o dziwo, część chętnie się przyłącza do wygibasów.


SPRAWDŹ INNE TEKSTY NA TEMAT KENII


3) MADAGASKAR – TAM, GDZIE ODPOCZYWAM

Wskazanie, gdzie najlepiej mi się odpoczywa to dla mnie oczywistość: Madagaskar i okolice Kanału Pangalan (a konkretniej Palmarium nad jeziorem Ampita Be  lub inne teksty z Madagaskaru TUTAJ)

IMG_1511_3

IMG_1506_3

To co Kocham w tym miejscu: brak zasięgu, brak Internetu, DOSKONAŁE jedzenie i świeże owoce, ograniczony dostęp do prądu i ciepłej wody (wystarczy zimna, skoro jest ciepło), przyjemne, spokojne ciepłe jezioro Ampita Be, bungalow w lesie z widokiem na jezioro, lemury na werandzie, szum fal oceanu, rozgwieżdżone i jasne niebo nocą, tak jasne, że każdą po kolei iskierkę na sklepieniu możesz policzyć. 

Madagaskar


SPRAWDZ INNE TEKSTY DOTYCZĄCE MADAGASKARU



Booking.com


4) TYBET – MIEJSCE NAJBARDZIEJ UDUCHOWIONE

Pierwszy raz w Tybecie byłam całkiem nie dawno. Jednak od swoich turystów słyszałam bardzo wiele opowieści wskazujących, że jest to miejsce niezwykłe. Dach Świata, bo tak się też go nazywa, przez sam fakt bycia odizolowanym wysokimi górami sprawił, że natura jest nieskażona a zdobycze cywilizacji dopiero teraz tam docierają. I to nie dlatego, że sami Tybetańczycy tego chcą, tylko coraz liczniej przybywają i osiedlają się tam mieszkańcy Chin. Bo gdy patrzysz na Tybetańczyka wędrującego dookoła Pałacu Potala czy Świątyni Joghang to od razu widzisz, że im szczęście daje niezakłócona modlitwa z koralikami i młynkiem w ręku.

IMG_0697_4 DSCN7428 IMG_1124_1

Wystarczy usiąść pod jednym z pielgrzymkowych miejsc, by wszystko zobaczyć na własne oczy: skupione twarze, usta szepczące słowa mantry Om mani padme hum (czyli Oddaj cześć klejnotowi w lotosie lub Bądź pozdrowiony, klejnocie w kwiecie lotosu). A wszyscy wędrujący dookoła świętego miejsca zgodnie z ruchem wskazówek zegara ubrani kolorowo i różnorodnie – wtedy zaczynasz rozumieć, że reprezentują różne mniejszości zamieszkujące Tybet, że dotarli tu piechotą cierpiąc niewygodę często tygodniami i skromne posiłki po to, by podczas jeszcze pierwszego swojego wcielenia osiągnąć nirwanę.

Zapraszam do mojej krótkiej fotorelacji w TVN i Kontakt24 http://kontakt24.tvn24.pl/tybet-puja-buddyjska-liturgia,3033432,ugc


PRZECZTAJ TAKŻE INNE TEKSTY O TYBECIE


5) CHILE – BAJECZNE KRAJOBRAZY

Turyści to naprawdę ogromna skarbnica wiedzy i doświadczeń. Trudno w trakcie wielogodzinnych przejazdów nie rozmawiać o tym, co się zobaczyło. Wielokrotnie widziałam zachwyt i wielkie uniesienie podczas opowieści o Patagonii (CHILE) . Ja, co prawda, widziałam tylko skrawek przyrody Ziemi Ognistej, ale właśnie ten skrawek ujął moje serce.

Chile - Szpilki w plecaku - Ewa Chojnowska

Miałam ogromne szczęście dotrzeć tam w najlepszym do zwiedzania czasie. Bezchmurne niebo ze słońcem, które jeszcze bardziej podkreślało walory kolorystyczne przyrody dało niesamowity teatr wrażeń. Torres del Paine w barwach i odcieniach, że tylko natura wpadłaby na pomysł takiej kompozycji.

IMG_2222

Ponadto spotkanie z uroczymi pingwinami to też radocha! Smrodliwe niesamowicie (!), ale maleństwa krzątające się między stopami rodziców, które karmią je bezpośrednio do dzioba rekompensuje kurnikowy zapaszek.

Chile - Szpilki w plecaku - Ewa Chojnowska


SPRAWDZ INNE TEKSTY DOTYCZĄCE CHILE


6) JAZDA BEZ TRZYMANKI

To dość specyficzna kategoria, ponieważ skategoryzowane są tu miejsca które po prostu TRZEBA odwiedzić ze względu na ich charakter i fakt, że bardzo szybko się zmieniają.

KOREA PÓŁNOCNA – REŻYSERIA

Korea Północna. Kraj, wokół którego snute są różne opowieści. Wiele dalekich od prawdy, cześć jak najbardziej aktualnych. Jedno jest natomiast pewne. Współpracując z reżyserem koreańskim (przewodnikiem) i grając jego scenariusz, będziesz uczestniczyć bezpośrednio w najniezwyklejszym filmie, jaki kiedykolwiek możesz sobie wyobrazić. Pamiętaj, że jesteś aktorem i ta rola pozwoli Ci odkryć koreańską filozofię, kulturę, ich spojrzenie na świat.

IMG_5063_1

IMG_4983_1

IMG_2610

Krytykiem i oceniającym tę sztukę jesteś dopiero w domu.IMG_2569


SPRAWDZ INNE TEKSTY O KOREI PÓŁNOCNEJ


  ETIOPIA – KULTURA

Żyjemy w świecie szklano-betonowych wieżowców i wszechobecnej rozwiniętej techniki w postaci telefonów, tabletów, komputerów i oczywiście aut. Są jednak takie miejsca, gdzie wspomniane dobrodziejstwa cywilizacji nie tyle co są nieznane, ale nie determinują obecności w społeczeństwie. BAA! Nawet materiałowe ubrania wcale nie są czymś powszednim.

Obraz 959

Wystarczy pojechać do Etiopii, jej południowych mieszkańców, którzy w piórkach, muszelkach, malowidłach na ciele, tykwie na głowie i spódnicy ze skóry kozy zdobionej plastikowymi koralikami od setek lat są lokalnym krzykiem mody. Zobaczyć ich w naturalnym środowisku, cieszących się swoim towarzystwem i kultywowaniem prastarych tradycji, albo jeszcze możliwość uczestniczenia w ich rytuałach to niesamowite przeżycie!

Obraz 976

Trzeba się jednak śpieszyć, bo niepohamowany rozwój cywilizacji, poszukiwanie rynków zbytu, a oni są doskonałym gruntem, sprawi, że lada chwila będzie się oglądać jako przebierańców w spreparowanych skansenach.

Obraz 1199

Do Etiopii latam od 2010 roku. Na swoich oczach widzę zmieniającą się ich rzeczywistość. Rządowe programy mające za zadanie chociażby rozwinąć infrastrukturę drogową doprowadziły, że ja już teraz widzę ogromne zmiany zmierzające do asymilacji z tekstylnym i cyfrowym światem.


ZOBACZ INNE TEKSTY O ETIOPII


PS. To są moje typy miejsc, bazując na tym gdzie byłam i co widziałam a nie przeczytałam. Jeśli masz swoje miejsce, gdzie spędzić niezapomniany urlop, podziel się opinią w komentarzach poniżej do końca sierpnia 2016. Najciekawszy wpis otrzyma niespodzianki z Tanzanii!

Szpilki w plecaku

Author Szpilki w plecaku

More posts by Szpilki w plecaku