Nad rzeką Jordan

Aby dotrzeć do miejsca chrztu Jezusa musieliśmy jechać trasą nr 1, minąć ponowie Morze Martwe oraz pojechać jeszcze bardziej na północ do granicy z Jordanią . Do miejsca prowadziła bardzo dobrze oznaczona tablicami trasa.

Dochodziła godzina 16, gdy dojeżdżaliśmy do pasa przygranicznego. Zatrzymujemy się przy punkcie kontrolnym.
– Przepraszam, ale już zamykamy. Jest już 16.01.
– Ale my …tylko na chwilkę, zrobić zdjęcie i uciekamy.
– Hmm… A Wy co? Amerykanie jesteście?
– Nie, z Polski.
– A… Z Polski. To wjeżdżajcie. Ale nie kąpcie się w wodzie. Myk, myk, zdjęcia i tyle.
-Dobrze. Dziękujemy bardzo! – odpowiedzieliśmy miło zaskoczeni.
Nie pomyśleliśmy że nasza narodowość pomoże nam otworzyć zamknięte furtki. Naszym smarcikiem pomknęliśmy krętymi drogami do miejsca parkingowego.

Jordan


Booking.com


Jeśli Ci się podoba tekst, zostaw komentarz, lajka albo udostępnij! Będzie mi bardzo miło z tego powodu

Zapisz się do mojego newslettera! Skoro tutaj jesteś, to coś musiało Ciebie zainteresować, bądźmy w kontakcie! Możesz to zrobić używając poniższego formularza. Będę Ciebie informować o nowych postach, konkursach oraz spotkaniach!


ovh