Kolejnego spontanu początek

Ponieważ wyjaz do Izraela był zupełnie spontaniczny, oprócz mojej bardzo podstawowej wiedzy na temat tego kraju, na samodzielne zwiedzanie tego kraju nie byłam przygotowana ani technicznie ani merytorycznie. Jedynie kuzynka Mateusza wysłała nam śladowe informacje co warto zobaczyć i na tym koniec. W takiej sytuacji niezastąpiony okazuje się pan GOOGLE, pełny map i opracowań. Ale tak naprawę na miejscu nieoceniona okazała się również pomoc obsługi hotelu. A właściwie jednego pana z recepcji, który szybko wyczuł na jakim zwiedzaniu nam zależy.

Postanowiliśmy zatem zasięgnąć u niego języczka informacji, wysłuchać jego rad i sugestii: co zobaczyć czego w programach nie ma, z jakich dróg korzystać a z jakich nie (no właśnie, odwiedzając Izrael w tak gorącym społeczno-politycznym czasie, bezpieczeństwo na drogach okazało się ważnym tematem naszych rozmów).

Późną nocą, gdy zakończyliśmy wywiad z recepcjonistą, podekscytowani i z głowami pełnymi planów dnia następnego położyliśmy się spać

Facebook Comments
ovh